piątek, 8 czerwca 2012

54. L35 i L40 - czyli zieleniak i różowa landrynka od firmy Applause

W pierwszej kolejności z mojej listy wystawionej kilka dni temu, na tapetę idą lakiery które dostałam od firmy Applause. Są to lakiery z serii Flash Super Shine w odcieniach L35 - zielony i L 40 różowy.
Lakiery znajdują się w fajnych a'la beczułkowatych buteleczkach o pojemności 12 ml. Nie zawierają toluenu, formaldehydu i ftalanu dibutylu.
Lakiery mają dość rzadką konsystencję. Równo rozprowadzają się na płytce paznokcia. Aby uzyskać pełne krycie należy nałożyć dwie warstwy lakieru, nie powoduje to jednak wydłużenia czasu wysychania lakieru, po około minucie pazurki są suche. 
Lakiery po wyschnięciu ślicznie się błyszczą. Jednak trwałością nie grzeszą. Lakier schodzi dość szybko, nie odpryskuje, ale ściera się na końcach, nawet tego samego dnia, utrwalacz lakieru na pewno przedłuży jego trwałość . 
Niestety nie wiem ile kosztuje w sklepie, gdyż ta firma jest w ogóle nie spotykana w moim mieście. 

Na pazurkach zielony lakier L35


Muszę przyznać, iż kolory lakierów, które miałam możliwość wybrać sobie sama, bardzo przypadły mi do gustu. Oprócz tych dwóch dostępne są jeszcze następujące kolory:





Jeśli będę miała okazje gdzieś dostać inne kolorki tych lakierów na pewno długo nie będę się zastanawiać nad ich kupnem. Kolory zauroczyły mnie bardzo i nawet to ścieranie się na końcach  nie ujmuję im uroku.

Po więcej informacji zapraszam na stronę  www.applause.com.pl/

Pozdrawiam  :).

Przepraszam za jakość zdjęć, ale nadal nie mam aparatu a zdjęcia każdym telefonem jaki mi w rękę wpadnie :). Sprzętu brak a tu recenzje czekają :) i jak tu się nie denerwować?

poniedziałek, 4 czerwca 2012

53. Plany na przyszłość.

Jako że pozbawiono mnie telefonu z miarę fajnym aparatem i nie mam jako robić zdjęć do recenzji, postanowiłam przedstawić mały plan recenzji, jakie mam zamiar w najbliższym czasie wstawić na bloga. Recenzje są już poniekąd naskrobane, czekają tylko na fokową dokumentację.

Nie wiem w jakiej kolejności pojawią się notki, poniższa kolejność jest całkiem przypadkowa.
Na recenzję czekają kosmetyki firmy Avon, których ostatnimi czasy zakupiłam troszkę.

1. Tonic rewitalizujący SOLUTIONS
2. Odświeżający żel do oczyszczania twarzy  SOLUTIONS
3. Śródziemnomorski krem do ciała z oliwką - PLANET SPA
4. Relaksująco - oczyszczający peeling do ciała - PLANET SPA
5. Dwufazowy odżywczy olejek do ciała Satynowa miękkość -  SKIN SO SOFT
6. Odświeżający spray do stóp - FOOT WORKS
7. Kremowe mleczko do oczyszczania twarzy z śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy
PLANET SPA
8. Żel krem Aqua Youth ANEW
i
kilka wód toaletowych m.in. For Away, Party Time, ...

z firmy LOTON, które dostałam do przetestowania
Termo - spray do prostowania włosów,
Termo - spray do stylizacji loków,
Volume - spray, spray zwiększający objętość włosów.

oraz
Krem nawilżający pod oczy TRIPLE ACTION L'OREAL.
Lakiery do paznokci firmy APPLAUSE

Trochę się tego nazbierało, więc i postów przybędzie. Ale to za jakiś czas. A może chciałybyście o czymś przeczytać w pierwszej kolejności ?
Na pasku z boku pojawiła się ankieta. Jeśli coś was szczególnie interesuje to zachęcam do udziału w głosowaniu.
Ja tym czasem daję sobie jeszcze troszkę czasu na dalsze testowanie wyżej wymienionych produktów :)..

Pozdrawiam :)..
Oczekujcie notek po 12 czerwca.



52. Zieleniak na pochmurny dzień

Na pazurkach lakier firmy Applause - Flash Super Shine w odcieniu nr. L35 . Recenzje wkrótce.


Pozdrawiam :).



52. Sudomax

Jakiś czas temu, tak jak większość blogerek zostałam poproszona o przetestowanie kremu SUDOMAX. Zgodziłam się bez chwili zastanowienia, tym bardziej iż mam bardzo dobre zdanie na temat SUDOCREMU, który jest rewelacyjny. Ale nie o nim dzisiaj :).

W przesyłce dostałam krem o pojemności 55 g i pięć próbek, które poszły w świat zanim zrobiłam zdjęcia. 


Sudomax, jest kremem hipoalergicznym i antybakteryjnym dla dzieci i dorosłych. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, kompozycji zapachowych i alkoholu benzylowego. 
Krem zawiera tlenek cynku, który chroni delikatną skórę dziecka, narażoną na odparzenia, otarcia i zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek. 
Krem ma gęstą, zbitą i tłustawą konsystencję, nałożony grubą warstwą na skórę bieli ją, szybko się wchłania w podrażnione miejsca. Jest wydajny przy stosowaniu po każdej depilacji nie zużyłam nawet połowy opakowania. 




Łagodzi podrażnienia. Bardzo dobrze goi rany, używany na wszelkiego rodzaju blizny po trądziku redukuje je do minimum. Zalecany jest do skóry trądzikowej i skłonnej do wyprysków, w tym wypadku jak i przy bliznach należy stosować go punktowo. Sudomax nie jest kremem do użytku codziennego. 
Jest bardzo pomocny przy wszelkiego rodzaju skaleczeniach, otarciach, poparzeniach, czy nawet przy podrażnieniach skóry. 
Ja najczęściej stosuję go po depilacji, zwłaszcza w okolicach bikini, gdzie skóra często ulega podrażnieniom.
Ma dziwny zapach, nawet nie wiem jak go określić, taki troszkę drażniący nos ale to chyba ze względu na ten cynk w składzie. Jest bardzo delikatny, nałożony cienką warstwą szybko się wchłania. Krem można stosować dowolną ilość razy w ciągu dnia, uzależnione jest to od naszych indywidualnych potrzeb. Co najważniejsze przy regularnym stosowaniu daje bardzo dobre efekty lecznicze.

Sudomax w pełni spełnił moje oczekiwania. Wydaje mi się, że jest on niezbędny w letniej kosmetyczce, kiedy nasza skóra narażona jest na oparzenia, otarcia, skaleczenia, itp.

W przeciwieństwie do SUDOKREMU nie jest drogi opakowanie 110g w aptece DOZ ( Dbam o zdrowie), kosztuje 11,99 zł, przy czym SUDOCREM najmniejsze opakowanie 60g około 11 zł, a działanie mają wręcz takie samo. Jednym słowem POLECAM

Dziękuje firmie SudoPHARMA, za możliwość przetestowania ich produktu. 


Pozdrawiam







niedziela, 3 czerwca 2012

51. Depilacja...

Dziś króciutko. A w zasadzie takie małe pytanie.
Od lat szukam idealnej depilacji. Kremy mnie uczulają, depilator i wosk odpada mam żylaki i naczynka na nogach. Co myślicie o depilacji cukrowej? Sama nie będę przygotowywać jej, ale mam zamiar zakupić gotową na allegro.

Link do filmiku, jak zrobić domową pastę cukrową.
http://www.youtube.com/watch?v=V7eWn-9TSxA

Zastanawiam się nad tą


lub



Macie jakieś doświadczenie z tą metodą depilacji ????

Pozdrawiam.

poniedziałek, 28 maja 2012

50. w7 - paletka cieni

I stuknął 50 post :). Ale szybko.
Do rzeczy.
Ostatni dziś post będzie dotyczył, zakupionej niedawno prze zemnie paletki firmy w7.
Paletka na paatalu kosztowała w raz z przesyłką ok. 38zł. Znajduje się w niej 77 cieni.


Opakowanie jest bardzo fajne i pomysłowe. Posiada okienka przez które widać odcienie cieni.


 Wewnątrz znajduje się folia zabezpieczająca z numerkami cieni, co jest ułatwieniem dla osób robiących tutoriale makijażowe. Nie trzeba zastanawiać się nad odcieniami cieni, można operować właśnie poszczególnymi numerkami. 

Jak wspomniałam paleta zawiera 77 cieni z czego niektóre są identyczne, najwięcej tych w odcieniach brązu i beżu co mnie osobiście nie przeszkadza, gdyż takie cienie lubię najbardziej. Całkiem ciekawie prezentują się zielenie od jaśniutkiej prawie żółtej szkoda że to nie żółty kolor do odcienia khaki, oraz szarości. Szkoda że jest w niej aż tyle odcieni niebieskiego jakoś nie mogę się przełamać do tego koloru chociaż na innych osobach bardzo podobają mi się takie kolorki. Brakuje mi fioletów, ktoś pisał że są dwa. Może to i fiolety ale takie nie do końca.

Pigmentacja fajna, jak na razie najlepsza z tych wszystkich cieni co miałam do tej pory. Zieleń to zieleń, brąz to brąz na oku, a nie takie nie wiadomo co. 
Testowałam je cały weekend i trzymają się całkiem nie źle, 8 godzin z bazą Hean ( pewnie dłużej, ale ja mam w nawyku po przyjściu z pracy demakijaż, a jeśli gdzieś wychodzę makijaż robię od nowa) . Na bazie nie rolują się, nie zbierają w załamaniu, troszeczkę tracą kolorku w ciągu dnia. Ciemniejsze cienie troszkę się osypują, a tych najjaśniejszych nie widać na oczach. 
Jako bazę pod nie postanowiłam zastosować także korektor w sztyfcie Bell i na nim także wytrzymują spokojnie 8 godzin. Każdy cień jest wielkości monety 2 groszowej. 

Tak cienie wyglądają na bazie z korektora Bell:



A tak bez bazy



A to makijaż, na bazie Hean. Wybaczcie jakość, ale nadal jako aparat służy ni telefon komórkowy :). Brak czasu aby wybrać się do sklepu.



Mnie ta paletka bardzo przypadła do gustu. Dobra jakość za rozsądną cenę. Myślę, że posłuży mi długo, przez całe lato na pewno.

A wy lubicie paletki czy pojedyncze cienie ??
Może wiecie jaka firma ma jakiś ładny odcień żółtego, tylko nie piszcie że INGLOT bo to wiem ale niestety u mnie w mieście jest całkiem nie dostępny.

Pozdrawiam. 



49. Blond reflex - rozjaśniacz w sprayu.

Od niedawna jestem posiadaczką włosów blond. Katowałam je rozjaśniaczem i farbami, aż w końcu zrobiło mi się na głowie jedno wielkie siano. Kiedy doprowadziłam włosy do ładu i składu, postanowiłam odświeżyć ich kolor, jednak nie chciałam używać już w tym celu farby, a szampony koloryzujące nie są dla mnie, a w zasadzie dla moich włosów, szkoda pieniędzy i czasu. 


Szukając jakiś innych metod rozjaśniania natknęłam się na Spray rozjaśniający do włosów od Joanny, a że z tą firmą bardzo się lubimy, postanowiłam go wypróbować. Czytałam też o nim wiele pozytywnych opinii, które mnie teraz w jakiś stopniu dziwią. 
Spray nie robi z moimi włosami dosłownie nic. Nie rozjaśnił ich nawet o jeden ton, a używam go chyba co mycie już jakieś 5 razy. Według producenta powinien zadziałać po 3-4 razach, ale u mnie to się nie sprawdza. Strasznie śmierdzi, atomizer rozpyla produkt dosłownie wszędzie. 

Nie wiem może to moja wina gdyż kiedyś farbowałam włosy henna i liczyłam się z tym że moje włosy nie będą już przyjmowały  farby tak jak kiedyś, jednak po rozjaśnieniu rozjaśniaczem także z Joanny byłam zadziwiona efektem, pozytywnie oczywiście. Więc myślałam że spray da radę ( myślał indyk o niedzieli .... :)). Używałam sprayu zgodnie z instrukcją, wilgotne włosy obficie spryskiwałam sprayem, rozczesałam z trudem i aby przyspieszyć efekt rozjaśnienia suszyłam suszarką i tak razy 5 po każdym myciu. I co wielka figa: ).
Po za tym spray strasznie przetłuszcza moje włosy, są bardzo sztywne takie sianowate, trudno co kolwiek z nimi zrobić, jedyne co to umyć po fraz kolejny.
Mówię stanowcze nie temu produktowi.
Mimo tego bubla firma Joanna nadal zostanie moją ulubioną firmą w zakresie koloryzacji.



Miałyście jakieś doczynienia z tym czymś? 
Pozostała mi jeszcze połowa mojej butelki i druga połowa z wymianki ( którą dostałam dzisiaj, wymianka odbyła się przed testem kiedy nie wiedziałam  co to takiego. Teraz bym tego nie wzięła). Może macie jakiś sposób żeby to cudo zadziałało, a może dałabym mu drugą szansę.

Pozdrawiam
Powered By Blogger

Polskie blogi kosmetyczne

Polskie blogi kosmetyczne
Polskie Blogi Kosmetyczne

Beautyblogs

Beautyblogs
Zbiór blogów