Vinted.pl
moje rzeczy:
http://www.vinted.pl/members/2735-ettka1983
Pozdrawiam K... :).
niedziela, 4 stycznia 2015
czwartek, 1 stycznia 2015
265. Salacia arius - kosmetyki Japońskie
W ostatnim czasie dostałam mnóstwo próbek do przetestowania, jak wiadomo po jednej próbce nie można sprawdzić czy kosmetyk będzie dla nas dobry na dłuższy.
Zacznę od próbek których miałam najwięcej, czyli kosmetyków Salacia. Są to Japońskie kosmetyki, które zawierają związki z minerałów z głębokich warstw morskich.
Dostałam po kilka próbek produktów do oczyszczania twarzy, bardzo ładnie zapakowanych w woreczek z nazwą kosmetyków oraz katalog z kosmetykami.
1. Marine Serum Cleansing Oil, czyli olejek oczyszczający o działaniu aromaterapeutycznym z rozmarynem.
Skład:
woda ( z głębokich warstw oceanicznych), olej z meadowfoam - ojej otrzymywany z nasion rośliny meadowfoam, olej z oliwek, olej perilla, tokoferol naturalna witamina E, olej rozmarynowy - ma działanie poprawiające krążenie i zapobiegające starzeniu się skóry.
Dostałam sześć saszetek, z których każda wystarczyła mi na dwa razy. Jest to nic innego jak aromatyczny olejek do oczyszczania w zasadzie do demakijażu twarzy. Który rozprowadza się na suchej twarzy z makijażem, masuje, następnie zwilża się twarz wodą. Doprowadza do zmętnienia olejku i wytworzenia piany. Następnie zmywa się twarz wodą. Później twarz myje się dowolnym produktem do mycia twarzy jaki mamy pod ręką ( ja tak robiłam).
Olejek świetnie usuwa makijaż, zarówno twarzy jak i oczu. Radził sobie nawet z wodoodpornym tuszem do rzęs. Zostawiał twarz czystą, nawilżoną i w sumie to wystarczył by sam do oczyszczenia. Przecierałam twarz wacikiem po użyciu olejku, nie zostawiał na żadnych śladów zanieczyszczeń po podkładzie. Posiadał lekki rozmarynowy zapach, który było czuć na twarzy nawet po umyciu jej żelem do mycia twarzy.
Olejek kosztuje 122 zł/150 ml
2. Marine serum lotion - intensywnie nawilżający tonik bogaty w minerały i ekstrakty z alg morskich.
Skład :
Woda, ekstrakt z alg morskich - zielenic, mleczan sodu, pantenol, hialuronian sodu.
Tego produktu także miałam sześć saszetek, przelałam je do pustego opakowania po mini produkcie czyli ok 12 ml, wystarczyło mi na około dwa tygodnie przemywania twarzy rano. Tonik dobrze nawilżał skórę, minimalnie zwężał pory, dawał uczucie świeżości. Produkt całkowicie bezzapachowy. Do takiego porannego odświeżenia był w sam raz.
Cena toniku 116 zł/ 150 ml
3. Marine Serum Gel, czyli żel upiększający nasycony minerałami i składnikami odżywczymi.
Skład:
Woda, ekstrakt z alg morskich zielenic, brunatnic i krasnorostów, skwalen, hiaruronian sodu, olejek z pestek jojoba, kwasy tłuszczowe i fitosterole orzechów macadamia.
Ten produkt to pop prostu bomba odżywcza dla naszej skóry. Ponieważ miała tylko dwie saszetki, to oszczędzałam go jak mogłam i zużyłam przed większym wyjściem, aby nawilżyć i odżywić skórę. Ten produkt to świetne uzupełnienie pielęgnacji. Peeling, maseczka i ten żel a nasz codzienny wieczorny krem był zbędny.
Cena żelu 162 zł / 30gr
Jak widać kosmetyki nie należą do najtańszych.
Dostałam jeszcze saszetkę peelingu ( ale czeka na swoją kolej). Nie wiem jak kosmetyki sprawdziły by się przy dłuższym stosowaniu, zresztą nawet jak bym chciała je kupić to nie wiem gdzie bo strona www.japan-cosmetics.pl/, przestała istnieć, a szkoda albo mnie nie chce się załadować:(.
To tylko takie pierwsze wrażenie po przetestowaniu próbeczek. Jak działa cały produkt?
Tego raczej nie sprawdzę.
Tego raczej nie sprawdzę.
Miałyście już kontakt z tymi produktami ? I gdzie można dostać pełnowymiarowe produkty ?
Pozdrawiam K ...:).
niedziela, 21 grudnia 2014
264. Inglot 846 - szalona pomarańcza ....
I to szalona. Na upalne dni nadawał się zarówno na paznokcie stóp jak i u rąk, ale jak dla mnie nie tylko na lato ale i teraz gości często na pazurkach.
Ma rzadką konsystencję, jedna warstwa pozostawia delikatne smugi i prześwity, więc dwie są koniecznością. Ze schnięciem jest też troszkę gorzej, ale nie tragicznie.
Pozdrawiam K... :)
niedziela, 7 grudnia 2014
262. King of Greens 740.
Tak to prawdziwy Król zielonych :) ... Piękna zieleń, kryje po jednej warstwie. Kupiony kilkanaście miesięcy temu w Naturze na jakiejś wyprzedaży za jakieś 3 zł i zapomniany. Jak dla mnie idealny na jesienne dni, choć ja lakierów nie grupuje. Jak mam ochotę na żółty kolor to nawet w głębokiej zimie go użyję. :)
Na serdecznym palcu lakier z Avonu z serii nailwear pro+ w odcieniu chilling teal. Ładny lakier srebrno pistacjowy. Krycie ma słabe, potrzebne są dwie a nawet trzy warstwy, lepiej by się nadał jako top na inny lakier, ale solo też wygląda fajnie. I mimo kilku warstw dość szybko schnie.
Obu lakierów chyba już nie ma w sprzedaży. Ale na 100 % nie jestem pewna.
Pozdrawiam K ... :).
wtorek, 2 grudnia 2014
261. Moje obecne podkłady.
Do tej pory miałam tylko jeden podkład, który był moim produktem nr jeden. No właśnie był w okresie wiosenno letnim . Teraz w porze jesienno zimowej w ogóle on nie pasuje mojej skórze. Waży się na niej , zbiera w każdym załamaniu, włazi w pory. Co tu dużo mówić wygląda bardzo ale to bardzo nie estetycznie. Dlatego Calming Effect z Avonu poszedł w odstawkę tak samo jak Wake me up z Rimmel'a, na rzecz trzech ulubieńców których aktualnie używam na przemian, w zależności od stanu mojej skóry.
Pierwszy i najczęściej używane przeze mnie podkład to RIMMEL LASTING FINISH w odcieniu 100 ivory. Jest to podkład kryjący, nawilżający wręcz idealny dla mojej cery na obecną porę roku. Po jego aplikacji twarz wygląda na nieskazitelnie idealną, wchłania się w nią momentalnie. Dodatkowy plus za to że nie muszę go przypudrowywać. A i odcień pod pasowałam idealnie. Kolejne plusy za to iż mimo nie przypudrowania nie ściera się z twarzy i nie ciemnieje w ciągu dnia. Jego 25 godzinnego utrzymywania się na twarzy nie sprawdziłam :). Zawiera SPF 20. Opakowanie z pąpeczką w standardowej pojemności 30 ml, w Naturze w promocji -40% zapłaciłam za niego 24 zł. Tak ogólnie mówiąc jest to pierwszy podkład jaki kupiłam po przetestowaniu próbki.
Drugi z kolei podkład to CLARINS EXTRA COMFORT - o którym notka już była, więc odsyłam do niej TU.
Trzeci to podkład w formie sypkiej, który wyleżał swoje w ciemnej szufladzie. Mowa o sypkim podkładzie Calming Effekt z Avonu.
Myślałam że taki puder kompletnie nie sprawdzi się do suchej cery, ale myliłam się. Przy odpowiednim poziomie nawilżenia, podkład sprawdza się bardzo dobrze. Niedoskonałości nam nie zatka, jest to bardziej podkład wyrównujący koloryt cery. Nie podkreśla suchych skórek, nakładany okrężnymi ruchami ładnie stapia się ze skórą. Jedyny minus to kiepska gama kolorystyczna, gdyż występuje tylko w dwóch odcieniach. Ja mam nude, czyli ten jaśniejszy i jest troszkę za ciemny, jednak nie odcina się od reszty ciała i nie tworzy maski. Cera wygląda świeżo jest delikatnie rozświetlona. Ma dość fajne opakowanie z lusterkiem, zresztą na zdjęciu dokładnie widać :)...
PS.
Mam do sprzedania lub wymiany 60sztuk serum Clinique Smart Custom-Repair Serum. Każda saszetka ma 1,5 ml.
Chętnych do wymiany lub zakupu zapraszam do zostawiania wiadomości w komentarzu pod postem.
Pozdrawiam K ...:).
niedziela, 30 listopada 2014
260. Bio Essence - Aqua, czyli wodne kosmetyki warte polecenia.
Recenzja, która miała pojawić się już bardzo dawno temu, a nie pojawiła się nie wiedzieć dlaczego. Produktów już dawno nie ma i za niedługo przeczytacie o nich ponownie w denku. Póki co nadrabiam straty :)
Ciągle szukam czegoś, po czym przestanie mnie wysypywać i co zagości u mnie na dłużej niż do wykończenia jednego pakowania.
Na początek coś co zużyłam już bardzo dawno temu, pod koniec września, czyli mini wersje kosmetyków do pielęgnacji twarzy z linii Bio- essence, które dostałam ze stronki zapachazji.pl.
W zestaw wchodziło:
Aqua foamy cleanser - krem oczyszczający do mycia twarzy.
Aqua moisturizing gel - żel nawilżający
Aqua droplet sleepeng beauty mask - maseczka na noc
Tak krem. Ma postać pewnie pamiętacie jak nasi dziadkowie używali najzwyklejszych w świecie kremów do golenia, taką właśnie postać ma ten krem do mycia, perłową, dobrze pieniącą się.
A co ważne bardzo dobrze oczyszczającą. Po użyciu tego preparatu, cera była czysta do tego stopnia, że aż tak dziwnie skrzypiała pod palcami. Po spłukaniu piany z twarzy na wierzchu wody w umywalce zostawał taki dziwny osad. Jak gdzieś doczytałam to dowód na to jak mocno oczyszczający był to produkt.
O wydajności może świadczyć fakt, iż tubeczka 30 g wystarczyła mi na ponad dwa tygodnie wieczornego stosowania. Nie podrażniał oczu, co wiele razy wypróbowałam nie wykonując demakijażu, zmywałam nim bezpośrednio oczy i całą twarz z czym też sobie radził.
A co ważne bardzo dobrze oczyszczającą. Po użyciu tego preparatu, cera była czysta do tego stopnia, że aż tak dziwnie skrzypiała pod palcami. Po spłukaniu piany z twarzy na wierzchu wody w umywalce zostawał taki dziwny osad. Jak gdzieś doczytałam to dowód na to jak mocno oczyszczający był to produkt.
O wydajności może świadczyć fakt, iż tubeczka 30 g wystarczyła mi na ponad dwa tygodnie wieczornego stosowania. Nie podrażniał oczu, co wiele razy wypróbowałam nie wykonując demakijażu, zmywałam nim bezpośrednio oczy i całą twarz z czym też sobie radził.
Malutkie 10 ml opakowanie mnie w prost zauroczyło. Wygląda no słodko dosłownie. A sam produkt to płyn bez zapachu i koloru. Dopełniający oczyszczanie po kremie. Oczyszcza twarzy z pozostałości makijażu, odświeża i dodatkowo nawilża. Równie wydajny jak poprzednik. Maleństwo to wystarczyło mi na ok dwa tygodnie przy używaniu rano i czasami wieczorem. Przyspieszał gojenie się ran po wypryskach.
Bardzo dobry nawilżacz i baza pod makijaż, Ekspresowo się wchłaniał. Zostawiał uczucie dobrze nawilżonej skóry.
Pachniał świeżo, jak dla mnie trochę ogórkowo. Forma żelu która po kontakcie z ciepłem palcy troszkę się roztapiała. Jak nie lubię żeli do twarzy za uczucie lepkości jakie pozostawiają na twarzy po aplikacji, tak ten przypadł mi do gustu, gdyż wchłania się całkowicie.
Pachniał świeżo, jak dla mnie trochę ogórkowo. Forma żelu która po kontakcie z ciepłem palcy troszkę się roztapiała. Jak nie lubię żeli do twarzy za uczucie lepkości jakie pozostawiają na twarzy po aplikacji, tak ten przypadł mi do gustu, gdyż wchłania się całkowicie.
i wisienka na torcie, czyli...
Z taką formą kosmetyku nie spotkałam się nigdy. Niby z pozoru zwykła żelowa forma maseczki, która na właśnie. Na twarzy zamienia się w wodę, a raczej tworząc na niej bąbelki wody, które bardzo szybko się wchłaniają i jedyny ślad jaki po sobie pozostawiają to mega nawilżona rano skóra, którą aż żal smarować jakimikolwiek innymi specyfikami :).
Oj. produkty te bardzo przypadły mi do gustu. Nie powodowały uczulenia, wysypu pryszczy czy innych niespodzianek i nie pożądanych gości na twarzy.
Niestety cena kosmetyków waha się między 79 zł a 150 zł :( nie mówię nie, bo kosmetyki warte są swojej ceny.
Może kiedyś w przyszłości pozwolę sobie na odrobinę luksusu ( może wyjdę za jakiegoś milionera :)).
Pozdrawiam K ... :).
niedziela, 23 listopada 2014
259. Tanie a dobre ... Lakiery z Centrum Chińskiego.
Firma Up Girls jest mi kompletnie nie znana. A że zagnało mnie do jednego z trzech w moim mieście Centrów Chińskich, nie mogło się obyć bez zakupów.
Jak by mi było mało, do koszyka wpadły dwa lakiery do paznokci, z wyżej wymienionej firmy.
Lakier czerwony, który ma wykończenie matowe, ale nie takie czysto matowe, takie dziwne jak by mokre. Świetnie kryje już po jednej warstwie, szybko schnie i nie odpryskuje.
Pojemność 12 ml, cena 3 zł :).
Drugie cudo to lakier podobny do tych z Golden Rose z dodatkiem holograficznych pierdułek w środku. Bezbarwny z mnóstwem białych i niebieskich dodatków, po prostu cudo.
Pojemność 11 ml, cena 3 zł.
Zresztą zobaczcie same jak świetnie oba lakiery prezentują się w duecie na paznokciach.
Niebawem pędzę po następne sztuki. Na Andrzejki czy Sylwestra w sam raz :)
Pozdrawiam K ... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































