wtorek, 24 czerwca 2014

243. 02 Natural Glow - Brązujący puder

O czym będzie mowa, a w zasadzie pisanina. O pudrze brązującym z firmy GOSH, który z dnia na dzień stał się moim ulubieńcem i numerem jeden do konturowania twarzy w maju i na pewno w czerwcu to się nie zmieni. To przez niego zapomniałam o różu, bez którego nie mogłam wyjść z domu. Teraz to właśnie bohater tej notki gra rolę pierwszoplanowa na mojej twarzy.



Jest to puder prasowany, zamknięty w czarnym plastikowym pudełeczku, niestety jak na produkt takiej firmy brakuje mi lusterka, ale cóż. Pojemność 9g. Nie ma to nie ma. Choć plastikowe to opakowanie jest solidne i nie otworzy się w torebce.




Sam produkt jak na produkt prasowany jest bardzo ma bardzo delikatną formułę, wystarczy lekkie dotknięcie pędzla i policzek wykonturowany. 
Puder mam w odcieniu 02 Natural Glow i rzeczywiście taki jest. Jak na swój ciemnawy dość kolor jest nadzwyczaj delikatny, dobrze się rozciera i wtapia w cerę. Nie tworzy plam, w ciągu dnia blednie równomiernie. Największym plusem bronzera jest całkowity brak drobinek, jest to typowo matowy produkt. Efekt opalenizny można budować, ale na pewno nie będzie on przesadzony. 

Plusy:
 Nadaje skórze naturalny, złoty kolor
- Pozwala skórze oddychać, zapewnia cerze naturalny wygląd, 
który utrzymuje się przez cały dzień
Może być stosowany przez każdego nawet z problemami skóry
Nie zawiera perfum, wosków ani tłuszczy.


Minus: 
opakowanie - jak za cenę około 55 zł firma mogła by się postarać troszkę bardziej.

Jednym zdaniem jest to produkt dla każdego. Nawet mniej wprawiona osoba nie narobi sobie nim krzywdy. 
Póki co numer jeden, ale jak długo to się okaże :).

Znacie może firmę FAMOUS, bo właśnie zamówiłam z niej tester różu na allegro i jestem ciekawa waszej opinii na jej temat. 

Pozdrawiam K ... :)

środa, 11 czerwca 2014

242. Korund - domowa mikrodermabrazja

Już dawno obiecałam wam tę notkę. Ale niestety problemy z czasem. 
Nie ma jednak tego złego ... produkt przetestowałam dogłębnie i mam wyrobione o nim konkretne zdanie.
Na początek może co, to w ogóle jest ten korund. 


Korund - jest to naturalny, bardzo twardy minerał, wykazujący działanie ścierne. Kolorowy korund w dużych formach używany jest do produkcji biżuterii, ten przeźroczysty lub biały, najczystszy używany jest w salonach kosmetycznych do przeprowadzania zabiegu mikrodermabrazji.


Zastosowania:
TWARZ:
  • skóra zniszczona, ze zmarszczkami, wymagająca regeneracji
  • skóra trądzikowa
  • blizny potrądzikowe
  • zanik włókien kolagenowych
  • zaburzenia pigmentacyjne i przebarwienia
  • mocne rogowacenie skóry
  • skóra zanieczyszczona z problemami
  • uszkodzenia słoneczne oraz wywołane światłem UV
  • łojotok
  • zaskórniki i prosaki
CIAŁO:
  •  rozstępy i cellulit
  • wiotkość skóry
Korund najlepiej wymieszać z nietłustym kremem w proporcjach 1:6. Można użyć również żelu do mycia twarzy, kwasu hialuronowego lub balsamu do ciała.
Ja najczęściej mieszam go z kremem z Białego Jelenia ( w proporcjach na oko kremy + łyżeczka korundu :).


Masuje twarz około 1-2 minut po czym spłukuje obficie wodą. Zabieg wykonuje dwa razy w tygodniu. 
Po regularnych zabiegach widać znaczną poprawę w wyglądzie cery. Skóra stała się znacznie czysta. Pojawia się na niej mniej niespodzianek, a te które były skutecznie się zagoiły. Zauważyłam też lepsze wchłanianie kremów, olejków. Skóra jest gładka bez suchych skórek. 
Od kiedy stosuję korund regularnie coraz częściej wychodzę na dwór bez jakiegokolwiek podkładu czy kremu bb na twarzy, co swoją drogą bardzo mnie cieszy, zwłaszcza teraz latem w upalne dni.
Są też minusy. Osoby z trądzikiem powinny uważać przy takich zabiegach lub całkiem z nich zrezygnować gdyż mocne właściwości produkty mogą spowodować rozsianie wyprysków w wyleczonych miejscach. 
Przeciwwskazania:
  • zakażenia wirusowe: brodawki, opryszczka, mięczak zakaźny
  • zakażenia bakteryjne: liszajec zakaźny, figówka gronkowcowa
  • zakażenia grzybicze
  • trądzik krostkowy, ropowiczy
  • trądzik różowaty
  • nadżerki, uszkodzenia ciągłości skóry
  • nowotwory skóry
  • zabiegi chirurgiczne w obrębie twarzy (do 2 miesięcy)
Ja z jego właściwości i działania jestem mile zaskoczona i bardzo zadowolona. Zwłaszcza ze za 100 g produktu zapłaciłam coś około 6,00 zł. Przy częstym stosowaniu zużyłam prawie połowę opakowania, więc wydajność jak najbardziej na wielki plus. ...

Mam nadzieję że notka się podobała. Zapraszam do kolejnej ...
Pozdrawiam K... :)

poniedziałek, 26 maja 2014

241. SPRZEDAM telefon SONY XPERIA E

Mam do sprzedania telefon Sony Xperia E w sieci Orange Biały używany pół roku. Stan Bardzo dobry. W zestawie z ładowarką i niebieskim silikonowym etui. Stan Bardzo Dobry.


Cena 290 zł ( do uzgodnienia :)).
KONTAKT:
ettka1983@interia.pl

Pozdrawiam K .... :)

wtorek, 20 maja 2014

241. CLARINS Extra Comfort - podkład

Ostatnio poszalałam z wymiankami kosmetycznymi.  W mojej kosmetyczce pojawiło się sporo nowości. Będzie więc o czym w końcu pisać. 

Pierwszeństwo ze wszystkich nowych podkładów jakie mam, czyli okazał się najlepszy jest podkład z Clarins Extra Comfort z SPF 15.

Jest to podkład górno półkowy. I sama na taki zakup raczej nie pozwoliłabym sobie, no chyba że w jakiejś mega promocji. 
Podkład zamknięty jest w odkręcanym słoiczku, co prawda w podkładach to dość rzadko spotykane, ale mnie taka forma nawet przypadła do gustu. Fakt troszkę nie higieniczna  jak na podkład za ok 180 zł. Pojemność standardowa jak na podkłady, czyli 30 ml.


Sam podkład ma bardzo kremową konsystencję, która bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, świetnie stapia ze skórą nie tworząc smug. 


Ja swój mam w odcieniu 103 czyli Ivory, który jest idealny dla takiego bledziucha jak ja. Nie zasycha na twarzy. Co ważne nie ciemnieje na twarzy i za to wielki plus.


W składzie zawiera olejek arganowy, dzięki czemu nawilża i nie czuć ściągnięcia skóry w ciągu dnia. Na twarzy pozostaje calutki dzień nie ściera się i nie wymaga dodatkowego przypudrowania w ciągu dnia. Dopasowuje się do naturalnego odcienia skóry, rozświetla ją. Nie tworzy efektu maski, daje raczej naturalny efekt z minimalnym kryciem, co mi najbardziej odpowiada. 

Obietnice producenta. Na potwierdzenie mojej opinii :) :
Kremowy podkład odmładzający zapewniający komfort skóry. Napina i wygładza zmarszczki. Rozświetla cerę a niedoskonałości stają się mniej widoczne. Dzięki technologii Globalny Kompleks Odmładzający zwiększa produkcję kolagenu. Zawartość organicznego olejku arganowego wpływa na doskonałe nawilżenie skóry. Dodatkowo podkład chroni przed wolnymi rodnikami i szkodliwym działaniem promieni UV.
Działanie: nawilżające, matująceRodzaj skóry: skóra sucha, skóra normalna, skóra mieszana, skóra dojrzała.


Jak dla mnie jest to podkład idealny. Za całe swoje działanie łapie plusy. Ale jest jeden malutki minusik. Zapach. Troszkę mi przeszkadza ale da się wytrzymać, po jakimś czasie od aplikacji ulatnia się. 

To tyle w tym temacie. Niedługo reszta podkładów. Nie wiem czy w jednym poście, czy każdemu poświęce osobny. Się zobaczy, czas pokaże. 

Pa pa ...


Pozdrawiam K ... :).


sobota, 26 kwietnia 2014

240. Puder bambusowy z jedwabiem Paese.

Zawsze ale to zawsze używałam pudrów w kompakcie. Ale nie zawsze wychodziło mojej cerze to na dobre. Za zwyczaj robił mi się efekt maski na twarzy tz ciasteczka gdzie placuszki zebranego pudru robiły się na bardziej wysuszonych miejscach na twarzy. Efekt taki na mojej suchej skórze jest nie zbyt ciekawy i efektowny. 
Kolejnym pudrem i jest na dal gdyż jest bardzo wydajny, w mojej kolekcji był puder sypki z Avonu Ideal Flawless.
Ale po roku używania, znalazłam mu godnego ale to bardzo godnego następcę. Jest nim puder bambusowy, który dla mojej cery jest wręcz idealny.
Próbeczkę 8 ml znalazłam w Paese Box. 
Z danych technicznych jest to biały, bardzo drobno zmielony proszek. Troszkę się pyli, ale podobno jeszcze bardziej z pełnego opakowania.


Myślałam że będzie bielił twarz, ale nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Puder znakomicie stapia się z moim podkładem i ze wszystkimi kremami BB jakie do tej pory miałam. 


Matuje skórę, ale nie jest to taki paski typowy mat, ale bardziej satynowe wykończenie. Dość długo utrzymuje się na twarzy, nie roluje w okolicach pod oczami.
Wielkim plusem jest wydajność. 8 ml starczyło mi na trzy miesiące codziennego użytkowania. Lubię takie produkty, w których końca nie widać :).

Niby jest przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej, ale polecam go także osobą z cerą suchą. 
Ma nawilżać, odżywiać skórę, dodać jej blasku, działać antybakteryjnie. O tak potwierdzone. Blask jak najbardziej i świeżość. Co do nawilżenia. Od tego są kremy a nie pudry :)...

Co na podsumowanie. Tak chcę pełnowymiarowe opakowanie. 

Pozdrawiam K ... :)).

piątek, 24 stycznia 2014

239. Pielęgnacja twarzy ekstra ....

, czyli moja co sześciodniowa kuracja poprawiająca stan skóry. A dlaczego akurat sześć dni?
A właśnie dla tego, iż co sześć dni mam tylko i wyłącznie dzień dla siebie, czyli jasno mówiąc dzień wolny od pracy i czas na to aby szczególnie zadbać o siebie :). 

W głowie ułożył mi się następujący schemat.

1. Peeling.
Jako peelingu do twarzy używam korundu. Nawet nie wiedziałam że to tak świetny wynalazek. Super oczyszczenie i wygładzenie twarzy, a przy okazji możliwość pozbycia się zalegających w kosmetyczce kremów, które z jakiegoś powodu nam nie posłużyły do codziennej pielęgnacji.
2. Maseczka.
Ostatnio na horyzoncie w mojej pielęgnacji pojawiła się glinka biała. Zazwyczaj używam jej jako maseczki do twarzy choć ma wiele innych zastosowań. Najczęściej mieszam ją z płynem micelarnym lub mleczkiem do twarzy lub z kilkoma kroplami mleczany sodu i ekstraktem z aloesu.
Taką miksturkę nakładam na twarz na około 5 do 10 minut. I zmywam chłodną wodą, pozostałe resztki usuwam mleczkiem kosmetycznym.



Gotowa mieszanka

Maseczka na twarzy
3. Nawilżenie.
Po takich zabiegach pora nawilżyć skórę. Pod oczy wklepuję mleczan sodu. Jedna kropelka wystarczy na oba "oka", kiedy porządnie się wchłonie dodatkowo wklepuję nie wielką ilość kremu pod oczy. Na twarz nakładam serum nawilżające i krem. 
Do tego etapu zazwyczaj używam także próbeczek kremów jakie mam. Od czasu do czasu przyda się jakaś odmiana skórze od standardowej pielęgnacji. 


Moja sucha skóra wszystkie te zabiegi wręcz uwielbia. A ja mam przynajmniej świadomość tego iż dostarczyłam jej wszystkiego co mogłam aby wyglądała zdrowo i świeżo. Przez kolejny " prawie tydzień", do następnego świętego dnia :).

Recenzje korundu, mleczanu sodu, białej glinki i ekstraktu z aloesu pojawią się w osobnych postach, gdyż są to produkty naprawdę warte szczególnej uwagi. 

Pozdrawiam K ... :).

poniedziałek, 20 stycznia 2014

238. Mega denko 1 ...

Bardzo długo czekałam z dodaniem tego postu. W końcu uzbierało się na tyle pustych opakowań, że pora zrobić z nimi porządek i w końcu przetransportować je do śmietnika.


Nie wiem jak to zrobiłam, ale powstrzymałam się przed kupowaniem nowych produktów. Nie zachęciły mnie nawet filmiki oglądane na YT, chociaż bardzo nęciły mnie wszelkiego rodzaju nowości. Ale w końcu zdrowy rozsądek wziął górę, Opanowałam się.

A to znalazło się w mojej denkowej torbie, UWAGA dużo tego :)) :


Na początek zapachy, męczyłam je długi czas. Nie dlatego że mi się nie podobają ale dlatego iż szybko mi się nudzą. 
1. Pur Blanka - zapach Avon którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Na pewno do niego wrócę, póki co w zapasie stoi jeszcze jedna.
2. Passion Dance - kolejny znany Avonowy zapach. Dość intensywny i trwały jak na cenę ok 30 zł. Początkowo podchodził mi pod męski ale przyzwyczaiłam się do niego do tego stopnia, że był moim ulubieńcem z pośród wykończonych zapachów.
3. SIMPLY BECAUSE - typowy owocowy zapach. W sam raz na lato. I tak właśnie w lecie najczęściej królował. Oczywiście pochodzi z Avonu :).
4. LONDON -  zapach z Oriflame. Typowy odświeżacz na co dzień, owocowo kwiatowa woda toaletowa, szybko ulotna. 
5. ENIGMA - również Oriflame. Wersja mniejsza 30 ml. Bardzo podobna do Passion Dance z wyczuwalnymi orientalnymi nutami. Mocna, trwała. Może w przyszłości skuszę się na flakonik 50 ml.
6. MUSE - bardzo kobiecy zapach. Miałam i większe i mniejsze opakowanie. Bardzo ładny wygląd flakonika sprawił, że stoi na półce jako ozdoba :). Trwały, kwiatowy zapach, idealny również na wieczorne wyjścia.


Pielęgnacja ciała :
1. SATIN CARE & OLAY - perfumowany żel do golenia. Był na promocji w Rossmannie więc czemu nie wypróbować. Dla mnie zwykły żel bez rewelacji. Chociaż przez swoją perfumowaną formułę, chyba mnie uczulał.
2. PERFECT BODY - serum do biustu z Oriflame.  Fajny produkt, rzeczywiście napinający biust a przede wszystkim nawilżający. Praktyczne opakowanie z pompką. Jedno ale pompka nie wydostaje do końca produktu z opakowania. Ponownie nie kupię ze względu na cenę. Coś około 40 zł za tylko 50 ml, troszkę przesada.
3. PUSH UP - serum do biustu z Eveline. I to jest mój numer jeden w pielęgnacji biustu. Duże opakowanie, potwierdzone działanie napięcia lekkiego ujędrnienia biustu. Za cenę ok. 15 zł. Czego chcieć więcej?
4. FITNESS - serum wyszczuplające z Evenline. Brat serum do biustu z tym że do ud, brzucha i pośladków. Przyznaje często i biust też go poczuł :). Spełnia swoje zadanie w 95 %, żeby nie było tak ekstra :). Efekt chłodzenia jak najbardziej na tak zwłaszcza w upalne letnie dni.
5. SSS - nawilżający balsam do ciała z Avonu z arganem. Kiedyś miałam ten balsam, ale nie byłam z niego zadowolona. Jednak postanowiłam dać mu szansę. I bardzo dobrze. Chyba poprawili formułę. Balsam jest bardziej treściwy, szybko się wchłania, nie lepi i co najważniejsze nawilża tak jak obiecuje producent.
6. PLANET SPA -  olejek Bali Botanica. Wiem zawiera alkohol, co wysusza skórę. Ale dodałam do niego kilka kropel mleczanu sodu, co wzbogaciło jego działanie nawilżające. Ogromny plus za zapach. Pozostawia tłustą powłokę jak to olejek, ale bardzo szybko się wchłania. Tak niestety w pierwszej kolejności zamiast pięknego zapachu, czuć alkohol. :(
7. JORDANIS du MONDE -  żel pod prysznic z YR o zapachu kwiatu lotosu. ziaren kway i lawendy 
( poszły dawno do kosza). Żel bardzo dobrze się pieni, szybko zmywa, super pachnie. Żel ma oczyszczać skórę i te żele to robią.
8. DOVE kulka pod pachy. Ot taki zwyczajny antyperspirant. Może być ale jak dla mnie lepsze właściwości ochronne ma Nivea.
9. FOOT WORKS - lotion i krem do stóp z serii Avonowej. Jak dla mnie nic specjalnego. Od takie kremik. Jednak moje stopy potrzebują większego nawilżenia zwłaszcza zimą.
10. HAND CREAM -  z Orifalme. Nic wam o nim nie powiem. Po prostu o nim zapomniałam. Termin ważności minął i ląduje w koszu. 


Pielęgnacja twarzy:
1. ENERGIA MŁODOŚCI -  micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy z AA 30+. Tak do demakijażu oczu to on się nadaje jak chcemy żeby mam oczy wypiekło :). Straszne uczucie :). Do przemywania twarzy może być, ale bez rewelacji. 
2. HYDRA ADAPT - nawilżający krem- żel z Garniera. Używałam go latem pod krem BB i wtedy jak chciałam ożywić moją skórę. Niestety nie zauważyłam większych efektów. Nawilżenie jak najbardziej na tak, ale nie przez 24 godziny.
3. MORELOWY PEELING -  mój były ulubieniec. Duża tuba, wystarczyła mi na rok. Super zdzierak do twarzy. Fajny przyjemny zapach. Oczyszczanie i wygładzanie jak najbardziej jest. Wielki plus za spełnienie obietnic producenta.
4. Mój wiosenno letni duet z VITALE ANEW z Avonu. Żel dokładnie oczyszczał twarz. Radził sobie nawet z makijażem oczu. Nie rozmazywał go po całej twarzy. Fajna galaretowata konsystencja.
I ANEW VITALE lotion do twarzy na dzień z SPF 25. Idealna lekka formuła. Szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał. Na pewno do niego wrócę w porze wiosenno letniej. Delikatny zapach i wydajność na wielki plus.
5. Kolejny Avonowy duet. Tym razem z serii NATURALS  Herbal 30+, z echinaceą i białą herbatą. Mleczko i tonik, duet który się uzupełnia. Mleczko zmywa resztki makijażu, tonik tonizuje twarz. Na właściwości przeciwzmarszczkowe nie zwracałam uwagi :)).
6. WHINTER NIGHT -  krem zimowy na noc. Świetnie nawilżał i odżywiał skórę. Krem na dzień był też całkiem w porządku ( opakowanie przepadło:)). Na okres ziomy jak najbardziej na tak. 


Pozostałe rzeczy, wykończone w ostatniej chwili.
1. STOP CELLULIT z maska antycellulitowa do ciała. Używałam jej jak balsamu co dzień na uda. Owszem skóra była bardziej napięta i wygładzona. Żałuję, że kupiłam tylko dwie saszetki. Śliczny cytrusowy zapach. 
2. CHŁODZĄCY KONCENTRAT ANTYCELLULITOWY - tak, tak po za chłodzeniem nie zauważyłam żadnych efektów. W opakowaniu jest cztery ampułki. Jedna wystarcza na dwie aplikacje na uda.
3. Balsam do ust z YR, a raczej wazelinka o migdałowym smaku, wróć zapachu. Fajny balsam, zazwyczaj używałam go na noc. Na pewno skuszę się na niego jeszcze nie raz. 
4. SAPONICS -  w trakcie poszukiwań JANTARU, wpadłam na ten produkt. Jest to kompleks odżywczy do skóry głowy i bardzo delikatnych włosów. Nic więcej nie będę pisać na jego temat. Będzie osobny post. Jedno zdanie mam do niego mieszane uczucia.


Efekt denka jest jak dla mnie jest bardzo zadowalający z masy kosmetyków jakie miałam do twarzy czy ciała została zniwelowana do minimum z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę. Jeszcze tylko kolorówka mogła by ruszyć, ale bardzo kiepsko to widzę chyba że denka sięgną moje kredki do oczu i bardzo jasne cienie których od jakiegoś czasu używam bardzo namiętnie. Wszystko inne poszło w odstawkę.

Kolejne denko nie pojawi się zbyt szybko, ale zakupy na pewno tak :)).

Pozdrawiam K ... :)).
Powered By Blogger

Polskie blogi kosmetyczne

Polskie blogi kosmetyczne
Polskie Blogi Kosmetyczne

Beautyblogs

Beautyblogs
Zbiór blogów