wtorek, 31 lipca 2012

112. Krem do rąk - DERMACTOL

Pora na kolejną recenzję, a będzie to recenzja kremu do rąk firmy Calmaderm, Dermactol, który dostałam do testowania.
    Krem świetnie nadaję się do suchej i szorstkiej skory dłoni. Wspaniale nawilża, szybko się wchłania i ładnie pachnie. Dodatkową zaleta jest to że może być stosowany do twarzy i na usta. Kremik mieści się w standardowym opakowaniu o pojemności 75 ml. Po prawie dwóch tygodniach używania wygląd moich dłoni znacznie się poprawił. Skóra jest nawilżona, miękka i elastyczna. Zawiera takie składniki naturalna jak masło Shea, oliwę z oliwek, olej pszenny i wyciąg z aloesu.


Krem kosztuje 19,00 zł, dostępny jest na stronie Calmaderm . . . www.calmaderm.pl/sklep/.
Gdyby cena była troszkę niższa to na pewno bym się na niego skusiła bo bardzo przypadł mi do gustu.
Polecam, gdyż wydaje mi się że zaspokoi wymagania nawet najbardziej wymagających osób. 

A wy kremy jakich marek ( producentów) najbardziej lubicie ?



111. Sun Ozon - mleczko do opalania

Wiem że mamy ładną pogodę i nie ma możliwości żeby słoneczko nas nie przypiekło. No chyba, że ktoś w ogóle nie wychodzi w słoneczne dni z domu. Ja niestety nie mogę ze słońca korzystać w pełni, gdyż mam uczulenie na promienie słoneczne. Gdy ich tylko nadużyję na moim dekolcie pojawiają się swędzące plamy. Ale też od słoneczka w żaden sposób nie uciekam. Moje kąpiele słoneczne odbywają się najczęściej w drodze do pracy i w trakcie zakupów na targu :).
W takich warunkach nie da się równo opalić, dlatego trzeba pomóc sobie kosmetycznymi wspomagaczami.
Moim wspomagaczem do czerwca był balsam bronzujący do ciała z Ziaji, nie chciałam kupować go ponownie. Dlatego więc wybór padł na mleczko z Sun Ozon do jasnej karnacji.



Mleczko jak to mleczko, jest rzadkie, ale nie spływa z dłoni w trakcie aplikacji na skórę. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na ciele, przez co w zasadzie zaraz po nałożeniu mleczka na ciało możemy się ubrać bez zbędnego czekania. Nałożone w odpowiedniej ilości nie tworzy sztucznej opalenizny, daje ładny delikatny efekt opalonej skóry. Nałożony w za dużych ilościach, tworzy plamy. Ja używam go tak co dwa, trzy dni i jestem bardzo zadowolona z efektów.
Nie wiem czy ja tylko tak mam ale nie zmywa się u mnie równomiernie. Zwłaszcza na nogach powstają plamy, ale nie zbyt widoczne, więc nie wygląda to jak łatki u krówki :).

Podsumowując. 
Dobry produkt za niewielkie pieniądze. Za butelkę 200 ml zapłaciłam coś około 10,00 zł, oczywiście w Rossmannie.

Wiecie co chyba wpadłam w kolejne uzależnienie. Pierwsze to kupowanie kosmetyków, drugie wędrowanie po SH, a trzecie czytanie opinii o kosmetykach przed ich zakupem. 

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 30 lipca 2012

110. Czerwono żółty z nutką błękitu

Makijaż wykonany cieniami Quiz. Tym razem nałożonymi na bazę Hean.






Efekt oceńcie same. Żółty jest, czerwony wyszedł jak pomarańcz, ale tak miało być jest nałożony na żółty cień, a niebieski brudzi się nawet jak jest nakładany ostatni i czystym pędzelkiem. W realu wszystkie kolory są znacznie intensywniejsze. Recenzja kredki Bell, niebawem.
Mam nadzieję że choć troszkę się wam podoba :).

Pozdrawiam :).

109. Lakier Sweety, kredka do oczu i błyszczyk do ust, czyli . . .

pozostałe kosmetyki z paczuszki od firmy Quiz.pl.


Lakier Sweety w odcieniu nr 100. Piękny niebieski kolor. Lakier jest gęsty kryje po jednej warstwie. Szybko wysycha, nawet przy dwóch warstwach. Nie schodzi z paznokci płatami tylko jak w przypadku poprzednika z Safari, ściera się na końcach. na paznokciach spokojnie wytrzymuje trzy dni. Bardzo ładnie się błyszczy. Ma nie spotykaną dla lakierów plastikową i lekką buteleczkę.





Kredka do oczu o numerku 015. Seledynowa zieleń. Kredka sama w sobie jest fajna. Miękka, bardzo dobrze maluje się nią kreski na oku. Idealna do dziennych makijaży gdyż jest delikatna. Mocnego efektu nią nie osiągniemy. Dobrze się temperuje. Nie przypudrowana na oku wytrzymuje około 4 godzin, przypudrowana cały dzień. Daje efekt subtelnego rozświetlenia spojrzenia, co bardzo mi się podoba.




Błyszczyk SuperGloss UltimateLipshine.  W numerku 38, w opakowaniu wygląda na taki różo - brąz, na ustach kolor jest zupełnie nie widoczny. Daje tylko leciutką brązowawą poświatę. Ładnie się błyszczy, delikatnie klei  na ustach. W moim przypadku na ustach utrzymuje się około 2 godzin, ale ja często się oblizuję i popijam wodę. Aplikator standardowy jak w większości błyszczyków, który nabiera produktu w sam raz na pokrycie całych ust.




Bardzo podoba mi się to że kosmetyki te mają długą datę ważności np kredka jest ważna 24 miesiące od otwarcia, a błyszczyk aż do 2014 roku. 
Bardzo polubiłam się z kosmetykami firmy Quiz. Wielka szkoda że są one w ogóle u mnie nie dostępne. Jedynie tylko lakiery z Safari od czasu do czasu można dostać w centrum chińskim.

niedziela, 29 lipca 2012

108. Sztuczne kępki rzęs

Ostatnio w filmikach na YT, w praktycznie każdym makijażu królują sztuczne rzęsy. Ponieważ ja ich w żaden sposób nie umiem zakładać, postanowiłam zaopatrzyć się w sztuczne kępki. Na początek w takie najzwyklejsze z Chińskiego sklepu. Do nauki w sam raz.

Myślałam że z nimi pójdzie mi znacznie łatwiej niż z całymi rzęsami, ale na początki wcale tak łatwo nie było. Kilkanaście oczywiście zniszczyłam, ale z każdą próbą było i jest już coraz lepiej.

Naturalne rzęsy
Rzęsy i kępki bez tuszu

Największy problem miałam a jakże z . . . trzęsącymi się łapkami :). 
Za kępki zapłaciłam całe 13 zł za 60 sztuk, niby krótkie (swoją drogą długie muszą być niesamowicie długie)  ale i tak o jakieś 3 milimetry dłuższe od moich naturalnych rzęs. 
Są troszkę sztywne, ale po doczepieniu i wytuszowaniu nie wyglądają tandetnie, wręcz przeciwnie. Dodają spojrzeniu fajnego uroku i zmysłowości. Powiem więcej przyciągają uwagę facetów :).
Ja najczęściej doklejam po dwie kępki w zewnętrznym kąciku oka i tuszuję rzęsy. Na wieczór nie ma żadnego problemu z ich ściągnięciem. Odklejam je i wycieram z maskary wacikiem zmoczonym płynem do demakijażu ( w tym wypadku płyn do demakijażu z Lirene sprawdza się świetnie :)) i odklejam resztki kleju który pozostaje na końcach. Kępki choć nie są z wyższej półki są wielokrotnego użytku, co mnie bardzo cieszy, gdyż to opakowanie 60 sztuk wystarczy mi na bardzo długo ( chyba że znowu jakieś zepsuję :)). Przyklejam je klejem który był do nich dołączony, po wyciśnięciu biały, po wyschnięciu bezbarwny.
Odkąd je mam mój codzienny makijaż oka opiera się tylko na jaśniutkim cieniu do powiek i wytuszowaniu rzęs. 
Wytuszowane rzęsy z kępkami
Wytuszowane rzęsy bez kępek
Wydaje mi się że efekt jest całkiem fajny zagęściłam tylko zewnętrzny kącik oczu dwoma kępkami. Rzęsy są zagęszczone i wyglądają bardzo naturalnie.


Instrukcja zakładania sztucznych kępek:

1 Takie rzęsy wyglądają bardzo naturalnie. Wybierając odpowiednią długość i ilość kępek, możesz zagęścić naturalne rzęsy lub wymodelować kształt oka. Nałożenie kilku kępek w zewnętrznym kąciku podniesie je do góry. Przyklejone dokładnie na środku powiększą i otworzą oko. 
2. Chwyć pęsetką najkrótszą kępkę i umocz jej koniec w kleju (wyciśnij go wcześniej na wierzchnią część dłoni). Odczekaj kilka sekund, po czym naciągnij powiekę i przyłóż do niej posmarowaną klejem końcówkę (dokładnie pomiędzy swoje rzęsy). Dobrze dociśnij i przytrzymaj ok. pół minuty. 
3. Przyklejanie kępek zawsze zaczynaj od zewnętrznego kącika oka. Często wystarczy przymocować 1–2 kępki w tym miejscu, aby uzyskać efekt, o jaki chodziło. Dalsze zagęszczanie staje się już zbędne. 
4. Mocuj kępki naprzemiennie: raz na jednej, raz na drugiej powiece. Łatwiej uzyskasz wówczas idealną symetrię.
Usuwanie rzęs:
Usuwanie sztucznych rzęs rozpocznij od zewnętrznego kącika oka. Rzęsy odrywaj powoli i delikatnie.

Jak już dojdę do wprawy to na pewno zainwestuję w coś droższego i polecanego przez YouTubowiczki, żeby uzyskiwać lepsze efekty. Na czas nauki wystarczą mi jednak takie najtańsze.

Pozdrawiam :).

sobota, 28 lipca 2012

107. Koncentrat pomidorowy do mycia czyli ...

Złuszczający żel pod prysznic z orzeźwiającą miętą i maliną od Oriflame z serii Nature Secrets.


Posiadam wersją żelu w 400 ml butelce. Zawiera wiele granulek, które delikatnie masują ciało, oczyszczając je z zanieczyszczeń. Nie złuszczają martwego naskórka, chyba że przy codziennym używaniu osiągniemy taki cel. Ja nie używam go codziennie więc na ten temat nic nie mogę powiedzieć.
Wystarczy odrobina żelu żeby umyć cale ciało, super się pieni i łatwo spłukuje, do tego bardzo ładnie pachnie malinami, troszkę mniej miętą.


Ponieważ jest gęsty, jest także wydajny, tak więc butla 400 ml wystarczy na prawdę na długo. Butelka jest praktyczna, nie będzie problemy z wydostaniem końcówki żelu, gdyż spokojnie możemy odwrócić ją do góry nogami, alby wszystko zleciało.


Jeszcze wytłumaczenie dlaczego koncentrat pomidorowy. Gdy przyniosła mi go sąsiadka, pierwsze słowa mojej mamy to : " nie mogłaś iść sama do sklepu po koncentrat, tylko zawracasz głowę innym" :). Dlatego taki tytuł troszkę przewrotny. Ale rzeczywiście w butelce wygląda jak przecier pomidorowy z przyprawami.

Pozdrawiam :)

piątek, 27 lipca 2012

106. Koronkowy gorsecik z SH

Mój dzisiejszy wypad na łowy zaowocował kolejnymi zdobyczami. A że w moim ulubionym lumpku jest zawsze stała cena 17 zł za kg trudno nie było skorzystać z okazji.
Kupiłam pięć bluzek, sukienkę i właśnie ten . . . gorset.
Który można nosić solo lub pod jakąś bluzeczkę. I tak i tak wygląda świetnie.
Sukienkę pokażę jutro jak wyschnie :).



Na całej długości zapinany na haftki.


Zapomniałam dopisać kosztował uwaga całe 2,50 zł :).

A wy polujecie w SH ?
Moja ostatnio ulubiona piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=fl_swnrhmRY

Pozdrawiam :).
Powered By Blogger

Polskie blogi kosmetyczne

Polskie blogi kosmetyczne
Polskie Blogi Kosmetyczne

Beautyblogs

Beautyblogs
Zbiór blogów