sobota, 19 maja 2012

41. Rozdania w których biorę udział

1. http://redheadexperiments.blogspot.com/2012/05/rozdanie-paletka-nudetude.html


40. Avon Solutions Koloryzująco- nawilżający krem na dzień

Od czasu kiedy za oknem zrobiło się bardzo ciepło postanowiłam zrezygnować z podkładów na rzecz kremów koloryzujących. 
W ruch poszedł więc krem koloryzujący z Avonu który jakiś czas leżał sobie w kosmetyczce i czekał spokojnie w kolejce. Mowa o kremie z granulkami koloryzującymi Solutions Total radiance plus +. 


Krem jest bardzo lekki, fajnie natłuszcza skórę nadając jej jednocześnie równo mierny kolor. Nie świeci się po nim twarz, wystarczy go przypudrować niewielką ilością pudru. Jego pierwsza wersja mnie uczulała, ta jednak okazała się świetnym produktem. Moja skóra pokochała go od pierwszego użycia. Opakowanie wygodna tubka z której nic nie cieknie.


Konsystencja zwykłego kremu, kolor biały ze sporą ilość granulek koloryzujących( niestety nie widać na zdjęciu). Na początku jakoś nie wierzyłam w tą koloryzację, szczerze to myślałam że to zwykły krem samoopalający, a tu takie pozytywne zaskoczenie. 

Jak widać na zdjęciu efekt jest delikatny, skóra rozświetlona i pełna blasku. Dodatkowo posiada SPF20.


To dowód że na prawdę daje efekt koloryzacji.
Od tygodnia testuję jego najnowszą wersję, pod trochę zmienioną nazwą. Wcześniej było  Krem na dzień z granulkami koloryzującymi Źródło Energii Avon Solutions teraz jest Koloryzująco - nawilżający krem na dzień SPF 20 `Blask nawilżenia. Wraz z nazwą zmienione zostało opakowanie, wizualnie na lepsze i bardziej cieszące oczy. Na szczęście kremik jakościowo nic nie stracił na swoim działaniu, a wręcz przeciwnie nawet zyskał, skóra jest po nim bardziej promienna i pełna blasku niż po poprzedniku. Jak na razie jest to kosmetyk nr 1 w całej ofercie Avonu.


Cena w promocji 15,90 zł za 50 ml.

Wiem, że niektóre z was bardzo sceptycznie i wrogo podchodzą do produktów Avonu. W każdej firmie trafiają się buble i perełki. Mam jednak wrażenie, że kosmetyki Avonu od pewnego czasu zyskały na jakości. 
Pamiętam dawną serię Solutions, która makabrycznie podrażniała mi twarz wręcz parzyła ( zwłaszcza seria niebieska nawilżająca). Teraz postanowiłam przetestować ją na nowo zwłaszcza tę serię dodającą blasku, póki co zamówiłam próbki kremików na dzień i na noc i podrażnienia po kilku dniach używania nie widać. Więc chyba skuszę się na pełnowartościowe opakowania. Najwyżej się opchnie po niższej cenie :) lub pójdą na wymiankę.


P.S
Już nie mogę się doczekać Kremu nawilżająco koloryzującego z serii ANEV, premiera w katalogu nr 10. Na pewno będzie mój, tym bardziej że opakowanie wygląda bardzo ładnie, mam nadzieję że zawartość pójdzie z tym w parze :). 

A wy co sądzicie o tych kremikach koloryzujących? Może znacie jeszcze jakieś firmy które takie cuda mają w swojej ofercie. 

Uppppssss, ale się rozpisałam. Pozdrawiam. I do następnego.

P.S
Idę testować maseczkę Sorayi. Żeby nie było, że konsultantka Avonu zachwala tylko te kosmetyki :)...

39. Róż i już. Avon ColorTrend

Po dobrym jakościowo tuszu do rzęs z serii ColorTrend, moim kolejnym zamówionym produktem z tej serii jest nowość w ofercie Róż.
Róż znajduje się w typowym czarnym opakowaniu z przeźroczysta klapką. Opakowanie wykonane solidnie, na pewno nie otworzy się w kosmetyczce czy torebce.


Róż jest bardzo dobrze sprasowany nie pyli dookoła podczas nabierania na pędzel. Kolor jest cudny, nadający lekki rumieniec, nie narobi się nim plam na twarzy na 100 procent. Nie ściera się w ciągu dnia, ma satynowe wykończenie i dla mniej wymagających osób po aplikacji tego różu roświetlacz do twarzy jest zbędny. Niestety występuje tylko w jednym odcieniu CHEEKY, wielka szkoda. Cena 13,90 zł za 5g w promocji.


W słońcu. Kolor bardziej rzeczywisty niż wyżej.
Nie mogłam uchwycić rzeczywistego koloru różu. Cokolwiek można zobaczyć. Daje naprawdę delikatny i subtelny efekt.



Jak na Avon to bardzo dobry i godny polecenia produkt.


wtorek, 15 maja 2012

38. Miss Selena 192 na pazurkach

Nie mogłam się oprzeć musiałam uwiecznić ten kolorek lakieru. Jest cudny, chyba mój ulubiony na lato :)..



Ale się dzisiaj rozpisałam :). Pogoda za oknem kiepska więc co tu robić tylko testować i pisać recenzje :).

Pozdrawiam Kamila


37. PODZIĘKOWANIA

W tym poście chciałam podziękować firmie Safira za możliwość przetestowania ich produktów.
Kosmetyki bardzo, ale bardzo przypadły mi do gustu i są naprawdę świetnej jakości.
Fakt iż dostałam je za darmo nie wpłynął na moje recenzje, po prostu napisałam fakty, są to świetne kosmetyki.
Najbardziej do gustu przypadły mi:
Maseczka z gliną czerwoną,
Żel nawilżający z aloesem,
Płyn micelarny ( którego recenzja na pewno się pojawi) i
kapsułki z olejkami do włosów.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że wywiązałam się z powierzonego mi zadania :)..


oraz facebook

http://www.facebook.com/SafiraClub




Pozdrawiam Kamila

36. Chłodzący żel do masażu ciała z mentolem i kamforą SAFIRA

Kolejna recenzja i jak na razie ostatnia produktów marki Safira.
Tym razem mowa będzie o Chłodzącym żelu z kamforą i miętą.


Żel mieści się w bardzo poręcznym opakowaniu, dzięki czemu możemy nabrać zawsze tyle ile nam potrzeba kosmetyku. Ma przecudny niebieski kolor i śliczny miętowo - kamforowy tuż po otwarciu bijący w oczy zapach. Ma właściwości chłodząco-rozgrzewające.




 Świetnie radzi sobie z różnymi bólami. Tuż po wtarciu w skórę odczuwa się pieczenie. które po krótkiej chwili przechodzi w chłodzenie a to dzięki połączeniu mięty z kamforą. Działa na prawdę szybko. Ale żeby ból całkowicie ustąpił trzeba być systematycznym w jego stosowaniu, po jednym razie nic nie zdziała. Testowała go moja mama, która cały czas narzeka na jakieś bóle, a to pleców to znowu ręka. I uwierzcie mi po trzech dniach stosowania żelu rano i wieczorem bóle znikły.

Żel można stosować na:
- zmęczone długo trwałym wysiłkiem fizycznym mięśnie nóg i rąk,
- bóle pleców,
- bóle mięśni i stawów.

W opakowaniu mieści się 300 ml żelu. Cena 24,90 zł. Myślę, że warto w niego zainwestować, zwłaszcza w okresie wiosenno letnim, kiedy przesadzimy z bieganiem czy jazdą na rowerze i mamy po prostu zakwasy.

Ten produkt jak i inne dostępne są na stronie www.safira.pl



Pozdrawiam Kamila

35. LEICHNER Camera profesjonalny podkład

Przy okazji kosmetycznych zakupów na Allegro, wrzuciłam do koszyka podkład nie znanej mi firmy Leichner. 

Info znalezione w internecie ( m.in. opisy na Allegro):
Jest to profesjonalny podkład dla wizażystów. Do użytku profesjonalnego jak i domowego. Jest stworzony z myślą o perfekcyjnym makijażu.
Dzięki nowoczesnej formule posiada właściwości wygadzające powierzchnię skóry po przez rozproszenie światła, jednocześnie stale ją nawilżając po przez stopniowe uwalnianie zawartych w nim mikroelementów. Doskonale ujednolica i wygładza skórę. Idealnie ukrywa niedoskonałości jednocześnie nawilżając skórę. Łatwo się rozprowadza i jest bardzo wydajny.


Oto on:

Moja opinia.
Nie wiedzieć czemu z 10 odcieni wybrałam odcień Porcelain. W opakowaniu wygląda całkiem przyzwoicie, ale na twarzy jest okropnie jaśniutki przez co bieli twarz. Uczucia nawilżenia w ogóle nie czuć, chociaż sam w sobie jest tłusty i chwilę po nałożeniu na twarz okropnie się świeci. Strasznie ściąga skórę, prze co czuć że mamy niezłą tapetę na twarzy. Kiepsko się rozprowadza, pozostawia smugi, wcale nie stapia się ze skórą. A gdy nałożymy na niego puder, to już w ogóle koszmar. Powstaje totalna maska.
Dodatkowy minus za opakowanie. Jest to odkręcany słoiczek, czego nie lubię w podkładach, wszystko dookoła się w nim papra. Konsystencja zbita, tłusta ciężko zmyć go z palcy. Nie wiem jak nakładało by się go pędzlem, ale dłońmi to tragedia. Zapachu niestety nie umie opisać ale też mnie odpycha, zwłaszcza że utrzymuje się dość długo na skórze.



Za cenę ok. 19 zł spodziewałam się znacznie lepszego podkładu. Kolejny raz pieniążki wyrzucone w błoto.

Pozdrawiam Kamila
Powered By Blogger

Polskie blogi kosmetyczne

Polskie blogi kosmetyczne
Polskie Blogi Kosmetyczne

Beautyblogs

Beautyblogs
Zbiór blogów