niedziela, 11 listopada 2012

169. LIEBSTER BLOG

Zazwyczaj nie biorę udziału w tagach, gdyż tego najzwyczajniej w świecie nie lubię.
Tym razem zostałam otagowana przez Karinę z  http://distinguish-yourself.blogspot.com. Dziękuję Ci.



Na czym polega Tag:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Pytania od Kariny i moje odpowiedzi ( na czerwono).
1. Ile kosztował Twój najdroższy kosmetyk, na którym się zawiodłaś? Wiem, że kupujecie droższe ale z tego co pamiętam to była jakaś maskara. Kosztowała coś w granicach 80 zł, a użyłam jej tylko raz.
2. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? zupa pomidorowa
3. Najbardziej szalona rzecz w Twoim życiu? Mam nadzieję że jeszcze przede mną :)
4. Czy jest coś, czego żałujesz w swoim życiu? tak, ale wolałabym o tym nie mówić
5. Czy kiedykolwiek kupiłaś kosmetyk, którego nigdy nie otwarłaś? tak, krem do twarzy o którym zapomniałam a termin jego przydatności minął
6. Serce, czy rozum? serce i niestety kilka razy się na nim zawiodłam, teraz staram się myśleć zanim coś zrobię
7. Jakiego jeżyka chciałabyś się nauczyć perfekcyjnie? niemieckiego
8. Skąd się wzięła nazwa Twojego bloga? totalny spontan
9. Czy kiedykolwiek chciałaś zrezygnować z pisania bloga? (dlaczego?) tak, był taki czas. Wydawało mi się że wszystkie pisane przeze mnie recenzje są takie same i że dalsza budowa blogu nie ma sensu. Teraz recenzje pojawiają się rzadziej i jest już OK
10. Co zrobiłaś najbardziej głupiego, by komuś się przypodobać? głupota ludzka nie zna granic tak to mogę określić ( może powstanie o tym osobny post kiedyś, jak już ten ktoś będzie mój :)). Grunt że powoli ale działa. Małymi kroczkami do celu.
11. Ulubiona książka, do której lubisz/ chciałabyś wrócić...  Pamiętnik - Nicholasa Sparksa   ( jak dla mnie  lepszy niż film chociaż Ryan Gosling nie ma sobie równych). 

Mam nadzieję, że odpowiedzi są satysfakcjonujące :).

Moje pytania:
1. Kosmetyk na który wydałabyś najwięcej pieniędzy?
2. Jak nazywa się twoja ulubiona drogeria w której najczęściej robisz zakupy kosmetyczne?
3. Błyszczyk czy pomadka?
4. Czego nie może zabraknąć w twojej torebce?
5. Wymarzony prezent Mikołajkowy?
6. Ulubiony serial, film?
7. Piesek czy kotek?
8. Szpilki czy balerinki ?
9. Najukochańszy kolor lakieru do paznokci?
10. O czym najbardziej lubisz pisać na blogu?
11. Najgłupsza rzecz jaką kolwiek kiedyś zrobiłaś?

Nominuję:

Nominuję siedem blogerek. I mam nadzieję, że to wystarczy :)

Pozdrawiam :)

sobota, 10 listopada 2012

168. Róż w płynie Manhattan

Kolejny produkt od drogerii internetowej ezebra.pl


Róż w płynie Manhattan


Nowatorskie róż w płynie, który pozwala uzyskać subtelny, naturalny, piękny efekt. Bardzo długo się utrzymuje.
Kosmetyk znajduje się w 8 ml buteleczce z pędzelkiem – identycznej jak w przypadku lakierów do paznokci. Można malować nim także usta – efekt jest delikatny (pogłębia się tylko naturalny kolor ust), bez połysku, ale dość trwały.

Moja opinia

Od lat moim ulubionym różem do policzków był tylko i wyłącznie róż w kamieniu. Myślałam że jest najwygodniejszy i najłatwiejszy w aplikacji. Do póki nie otrzymałam do testów od drogerii ezebra.pl tego cudeńka czyli różu w płynie. O wy róż to taki kosmetyk 2w1, sprawdza się zarówno do policzków jak i do ust. Sposób użycia jest banalny wystarczy na kościach policzkowych narysować kilka kresek pamiętając aby malować je na obu policzkach od razu aby było równo. Następnie wklepać w skore dość szybko aby płyn nie zasechł. Róż daje efekt naturalnego rumieńca. Można stopniować jego intensywność. Jest nadzwyczaj trwały wytrzymuje cały dzień przy czym się nie ściera i nie blaknie w ciągu dnia. Tak samo świetnie sprawdza się jako farbka do ust. Raz nałożony daje matowy wygląd ust i co dla mnie jest bardzo wielkim plusem wytrzymuje na nich cały dzień. Ani picie, ani jedzenie nie as w stanie go z nich zetrzeć. Róż mieści się w buteleczce typowej dla lakierów do paznokci. Do aplikacji służy pędzelek także typowy dla lakierów do paznokci. Pędzelek nabiera odpowiednią ilość produktu.
Mnie do nakładania służy pędzelek z Sally Hansen, który również znajdował się w paczce od ezebra i który do świetnie nadaje się do rozcierania różu. 
Jego czyszczenie nie sprawia żadnego kłopotu, wystarczy troszkę żelu do mycia twarzy i bieżąca woda. Pędzelek nie odkształca się, jest sztywny ale bardzo miękki i delikatny dla twarzy, świetnie sprawdza się również do rozprowadzania podkładu na twarzy, chociaż ja osobiście wolę własne palce do tych celów. 

Sposób użycia różu:



Na policzek (lub usta) należy nanieść trzy kropelki i szybko rozetrzeć palcami. Aby uzyskać bardziej wyraźne efekty należy „narysować” odpowiednio biegnące linie (mniej więcej od kości policzkowych, skośne, w kierunku ust). na obu policzkach identyczne i dopiero rozetrzeć.
Należy to zrobić w miarę szybko aby róż się nie utrwalił.

Pozdrawiam :)

czwartek, 8 listopada 2012

167. Pantene Aqua Light już w moich rękach :)

A oto zawartość paczuszki jaką udało mi się przygarnąć do testowania. A ponieważ do osądzenia kosmetyków nie pozostało wiele czasu, wzięłam się ostro za testy. Jako pierwsze w użycie poszły szampon i odżywka w spray'u. Reszta musi chwilkę poczekać na swoją kolej, gdyż nie chcę od razu używać wszystkiego, aby móc wyrazić dokładną opinię o każdym z produktów. Szkoda tylko, że organizatorzy tego testu dali nam tak krótki termin. Kosmetyki dostałam 6.11 a 19.11 mam już wyrazić opinię. No cóż trzeba się sprężać. Ale wy i tak przeczytacie o nich kilka słów nie wcześniej niż w grudniu :).

A to wspominana zawartość przesyłki:







Mnie zawartość, bardzo się podoba. A jak z jakością. O tym za niedługo.

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

166. Moje podstawowe przybory makijażowe ostatnich tygodni.

Nie wiem jak wam ale mnie się jakoś ostatnio wcale nie chce malować. Dlatego wszystkie paletki i inne zbędne mi gadżety do makijażu schowały się głęboko na dnie szuflady. Terminy ważności mają spore więc przezimują sobie do wiosny i poczekają na swoją kolej.
Mój okrojony zestaw do makijażu zawiera:


1 Podkład w kompakcie, NYC 620B w odcieniu Porcelain
2 Puder prasowany, Avon ColorTrend w odcieniu Translucent
3 Róż do policzków, Avon ColorTrend w odcieniu Cheeky lub płynny róż od firmy Manhattan
4 Baza pod cienie, Ingrid
5 Cienie do powiek, Avon w kolorku Sunburst 
6 Podwójna konturówka do oczu, Oriflame Very Me Night Glow
7 Tusz do rzęs, Avon Super Full

oraz trzy pędzle 
do pudru, do różu i cienia.

Tyle. Nic więcej mi nie potrzeba i chyba długo nie będzie potrzebne. Kosmetyki te pozwalają mi wyczarować makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy, a że ostatnio podoba mi się naturalność więc czego chcieć więcej :).

Pozdrawiam :).

niedziela, 4 listopada 2012

165.Embryolisse

Próbki tych kosmetyków dostałam chyba w sierpniu. A napisana recenzja zalegała od jakiegoś czasu na dysku komputera. Najwyższa pora aby podzielić się z wami spostrzeżeniami na temat otrzymanych próbek do testów.
Może najpierw zacznę od tego co znajdowało się w przesyłce od firmy.
Były to próbki:

  1. Lait – Creme Concentre – krem odżywczo – nawilżający.
  2. Creme Hydratante a l'Orange – krem nawilżający z pomarańczą.
  3. Baume Rich Cold Cream – silnie odżywczy krem dla skóry ekstremalnie suchej.
  4. Filaderme Creme – Intensywna pielęgnacja regeneracyjno – odżywcza.
  5. Eau de Beaute Rosamelis – Woda piękności tonik 4 kwiatowy.
  6. Secret de Maquilleurs – Kremowy podkład w kompakcie z SPF 20
  7. Creme Nutrive Douceur Mains – odżywczy krem do rąk.

Jak wiadomo aby wyrobić sobie opinie o produkcie trzeba używać go dłuższy czas. Próbki niestety uniemożliwiają nam to, ze względu na swoją pojemność.
Nie będę się rozpisywać nad każdym kremikiem bo to nie ma najmniejszego sensu. A więc będzie to recenzja zbiorcza, takie kilka słów o wszystkich produktach na raz.
Zacznę od tego, iż są to na prawdę dobre jakościowo kosmetyki. Nie uczulają, nie podrażniają, nie wywołały u mnie żadnych nie pożądanych efektów ubocznych. Bardzo dobrze odżywiają i nawilżają skórę. Kremy bardzo dobrze nadają się do tego aby przygotować twarz pod dalsze zabiegi upiększające czyli np pod podkład. Szybko się wchłaniają nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze. Każda z 2 ml saszetki wystarczyła mi na około cztery użycia, czyli jako kolejny plus dochodzi wydajność. Na dłużej wystarczyła mi pozycja nr 1 z mojej listy wyżej, ponieważ ten kremik dostałam w próbce o pojemności 5 ml, służyła mi około tygodnia.
Jedynie podkład z początku nie przypadł mi do gustu ponieważ troszkę wałkował mi się na twarzy, ale to jedynie przy pierwszym użyciu, przy kolejnych nie było już takiego problemu. Bardzo dobrze pokrywa wszelkie niedoskonałości cery, wyrównuje jej koloryt. Skóra po jego zastosowaniu jest matowa, promienna i gładka, w zasadzie nie potrzebny jest już dodatkowo żaden puder wykończeniowy. Podkład dostępny jest w trzech odcieniach Naturalnym, miodowym i opalonym.

Podsumowując. Najbardziej do gustu przypadł mi Lait – Creme Concentre – krem odżywczo – nawilżający. Ponieważ służył mi najdłużej i najdłużej mogłam się nim nacieszyć. Oraz podkład z którym miałam z początku trudności ale szybko one minęły.
Ceny produktów wahają się w granicach od 39,50 zł za uwaga krem do rąk, do 119,50 zł za podkład w kompakcie.

Kosmetyki produkowane są we Francji stąd ich bajeczne jak dla mnie nazwy, których nawet nie staram się wymawiać, bo po co nie potrzebnie kaleczyć język :).

Dla bardziej zainteresowanych kosmetykami odsyłam do strony http://embryolisse.pl/ , gdzie można przeczytać o nich znacznie więcej.

Pozdrawiam :).

sobota, 3 listopada 2012

164. Próbkowe październikowe denko :)

W październiku postawiłam na próbki. Otrzymałam ich wiele do testów. Recenzje już napisane czekają na swoją kolej.
A oto co udało mi się zużyć w październiku.
Próbki kremiku, jaki dostałam do testów od MyOrganic, oraz próbeczki kremów od Embryolisse i Arkana.
Wszystko na zdjęciu :).


Miałyście jakieś doczynienia z tymi kosmetykami?

A tak w ogóle i na marginesie. Miesiąc listopad jest dla mnie miesiącem oszczędzania. Zero kosmetyków pielęgnacyjnych, a kolorówki tym bardziej :).
Mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu. :))).

piątek, 2 listopada 2012

163. N.Y.C Creme to Powder Fundation - Kremowy Podkład w Kompakcie

Recenzja kolejnego kosmetyku z paczki od drogerii ezebra.pl



Tym razem kosmetyk do makijażu twarzy. Kremowy podkład w kompakcie.



Na początek kilka słów, o tym co o kosmetyku możemy poczytać na stronie ezebra.pl


Łatwy w użyciu, niebrudzący podkład pod  makijaż w kompakcie, w formie kremu, który zasycha dla uzyskania matowego efektu. Odżywcza formuła z witaminą E pielęgnuje skórę, skutecznie pokrywa niedoskonałości i nadaje twarzy zdrowy wygląd.

Nietłusta, hypoalergiczna formuła - idealna dla wszystkich typów skóry.

Moja opinia

Podkład dostałam w odcieniu 620 Porcelain. Od zawsze kiedy widziałam podkłady w tym odcieniu myślałam, iż są one do naprawdę bardzo jasnej karnacji. I jeszcze za nim otworzyłam opakowanie, pomyślałam sobie iż na pewno będę musiała się z nim pożegnać jeszcze zanim zdarzę go użyć choć raz, właśnie z racji tego że ma taki odcień. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko otworzyłam opakowanie moim oczom ukazał się ładny beżowy kolor niczym nie przypominający innych podkładów w tym odcieniu. 
Drugi znak zapytania pojawił się wówczas gdy przeczytałam kilka opinii o podkładach w kompaktach, w każdej z nich było wspomniane o tym iż kompakty nie nadają się do suchej skóry gdyż podkreślają skórki na twarzy.
Moje testy zaczęłam więc z pewnymi obawami, czy oby dobrze robię że w ogóle go używam. 

 Podkład znajduje się w poręcznym opakowaniu z lusterkiem i gąbeczką dołączoną w zestawie. Na górnej części znajduje się okienko dzięki któremu możemy zobaczyć właściwy odcień produktu, dla mnie to bardzo duży plus. Kompakt jest bardzo łatwy do otwarcia, przy czym na pewno nie otworzy się sam w całkiem nie oczekiwanym momencie.


Sam podkład ma bardzo kremową i tłustą konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, nie tworzy smug i efektu maski. Nie jest ciężki, dzięki czemu nie obciąża cery. Nałożony dłońmi bardzo dobrze i szybko stapia się ze skórą, wręcz wchłania się w nią jak krem nawilżający. Nie pozostawia efekty świecącej się skóry, dzięki czemu często nawet nie używam dodatkowo pudru do matowienia cery. Nie podkreśla suchych skórek, a przeciwnie mam wrażenie iż dodatkowo nawilża skórę. Jest średnio kryjący, dobrze radzi sobie z niewielkimi przebarwieniami, czy wypryskami na twarzy. Jest bardzo wydajny. Przy codziennym używani przez dwa tygodnie zużycie jest bardzo minimalne co dodatkowo bardzo mnie cieszy, gdyż produkt ten zostanie ze mną na dłuższy czas. Przez okres jesienno zimowy na pewno ( w okresie letnim używam tylko i wyłącznie kremów tonujących).  W opakowaniu znajduje się 6,5 g kosmetyku. 
W drogerii internetowej ezebra.pl kosztuje 12,99 zł. jak na bardzo dobry jakościowo i wydajnościowo produkt to na prawdę nie wiele. 

Polecam.


Pozdrawiam :)

Powered By Blogger

Polskie blogi kosmetyczne

Polskie blogi kosmetyczne
Polskie Blogi Kosmetyczne

Beautyblogs

Beautyblogs
Zbiór blogów